//////

SPODNIE ZE ŚCIĄGACZEM

Ra­zem z grubą skarpetą podkolanówką chro­nią idealnie nogi. Latem, jeśli nie idziemy przez gęste zarośla, wysokie kłujące trawy, gdy nie będzie okazji narazić nogi na ska­leczenie o ostry kamień czy gałąź nadepnię­tą w lesie, a także w ciepły dzień można używać spodni krótkich. W każdym razie spodnie powinny być uszyte z trwałego ma­teriału (teksas, welwet, cienkie płótno ża­glowe, drelich itp.), mogą być dodatkowo wzmocnione na siedzeniu i kolanach. No­gawki mogą być po prostu zakończone ścią­gaczem z szerokiej gumy, wiązane na ta­siemkę, zapinane na klamerkę lub tym po­dobne sposoby, aby zachodziły nieco na skarpetę i jednocześnie nie odkrywały ko­lana, gdy kucniemy lub usiądziemy. Opisuję może nawet przesadnie model spodni, bo­wiem nie produkuje się ich masowo. Radzę po prostu samemu uszyć lub obciąć nogaw­ki spodni używanych do celów turystycz­nych.

ZNAKOMITY WYPOCZYNEK

Dzieci w takich warunkach wy­poczywają znakomicie, bawią się razem z rówieśnikami. Poznają przy okazji wiele ro­dzajów prac, przedmiotów i narzędzi zbędnych w gospodarstwie, nawet jeśli wiek i siły na to pozwalają — pomagają^ w pracach takich jak sianokosy, zbiór owoców, grzybów, oporządzanie bydła i trzody. Oprócz tego jest wiele okazji do poznania okolicy podczas spacerów czy wycieczek. Gdy rodzice dysponują samochodem możli­we jest odwiedzenie okolicznych jarmar­ków, poznanie zabytków, sąsiednich miejscowości itd.Odcięcie się od zorganizowanych wcza­sów, od rytmu dnia regulowanego porami posiłków przynosi niemało zadowolenia, dzieciom — swobodę, rodzicom — oderwa­nie od miejskich warunków bytowania. Ta­ki pobyt można zorganizować stosunkowo małym nakładem kosztów, bez formalności uciążliwych starań o skierowanie na wcza­sy.

RACJONALNY WYPOCZYNEK

Pobyt z rodzicami na urlopie nie musi stanowić jednej wielkiej sielanki, już to z przyczyn organizacyjnych, już to z powodu pogody i niewygód, spo­wodowanych brakiem troski organizatorów o  racjonalny wypoczynek rodziców z dziećmi. Rodzice jednak mają obowiązek mimo wszystko dążyć do wskazania dziecku spo­sobów wypoczywania, uczyć je podstawo­wych umiejętności w tym zakresie, wdra­żać do zajęć turystycznych, zachęcać do ru­chliwości, rozbudzać ciekawość. wiele prościej można rozwiązać wiele spraw podczas urlopu zorganizowanego sa­memu. Coraz liczniej rodziny powracają do dawniej rozpowszechnionej formy urlopo­wania, tzw. letniska. Polega to na wyjeździe nie do ośrodków czy uzdrowisk, ale po pro­stu na wieś, do rodziny lub ludzi zaprzy­jaźnionych. Zmiana rytmu życia na obowią­zujący w rodzinie przyjmującej letnich goś­ci, udział w pracach domowych i polowych, pomoc w opiece nad dziećmi gospodarzy oraz wiele innych sytuacji, sprzyjają wypo­czynkowi.

ZGODNIE Z UMOWĄ

Pomyśleć więc warto i o lektu­rze, nauce tańca, oglądaniu programów te­lewizyjnych (ale z umiarem), przede wszyst­kim jednak dążyć do tego, aby dziecko u- trwaliło w pamięci pobyt z rodzicami przez zdobycie nowej umiejętności, np. pływania, wiedzy o regionie, by zapamiętało coś cha­rakterystycznego dla miejscowości, w której przebywało, aby wywiozło pamiątkę zrobio­ną wspólnie z rodzicami, np. totem z korze­nia i fotografie rodzinne, które powinny u- zupełnić domowy album. Może to być rów­nież „kronika” zdarzeń, zapisywana przez dziecko, ilustrowana rysunkami, wpisami i adresami współtowarzyszy zabaw, zdjęcia­mi z wakacji.Powyższe uwagi — zgodnie z umową — odnoszą się przede wszystkim do okresu let­niego, kiedy to — jak wiadomo — większość rodzin pragnie spędzić wspólny urlop. Pora roku sprzyja zatem spacerom i wycieczkom, korzystaniu z wody i słońca, zabawom na wolnym powietrzu. Jest to także pora więk­szej swobody dzieci, które chętnie — cza­sem z powodu braku właściwej opieki i kon­troli — szukają atrakcji na własną rękę.

WYCIECZKI I WĘDRÓWKI

Nie ma pełnej zgody co do tego, czym wycieczka jest, czym powinna być, a czym absolutnie nie. Najważniejsze, żeby w wy­cieczce brali udział ci, którzy wiedzą dla­czego i dokąd chcą pójść lub pojechać, żeby ich nikt do tego nie zmuszał. Jednocześnie w wielu sytuacjach wycieczkowych nastę­puje pokaz, czym ta forma nie powinna ni­gdy być. Niektórzy ludzie traktują każdy krok poza miejsce zamieszkania jako wy­cieczkę, co więcej — twierdzą, że w tym tkwi istota turystyki. Nieporozumień jest wiele, i nie w tym miejscu należy je rozwiewać. Wycieczka jest to dobrowolne działanie człowieka pragnącego odmiany wrażeń (wyciek — jak mówią słowniki — to zmiana miejsca, wy­cieczka zaś to zmiana miejsca pobytu czło­wieka). Z tym, że tradycja wycieczkowania utrwaliła znaczenie tej czynności. Wyciecz­ka ma cel poznawczy, bogaci się dzięki niej zasób czyjejś wiedzy, pomnaża przeżycia psychiczne równocześnie z ponoszeniem pewnego wysiłku fizycznego.

W CZASIE WYCIECZKI

W czasie wy­cieczki należy stawiać maluchowi zadania, np. skok przez rowek, znalezienie patyka o kształcie ptaka, pokazanie liścia o kształcie ludzkiej dłoni i oczywiście nagradzać wy­konanie polecenia, a także pomagać w jego wykonaniu. Utrwalenie wycieczek i spacerów, jako stałego obyczaju w rodzinie, wypada uznać za ważny element wychowania dziecka. Biorąc przykład z rodziców, uznaje ono ich wybór i motywacje początkowo nieświado­mie. Stąd już blisko do utrwalenia nawyku wycieczkowania, przeżywania w czasie wy­cieczek wzruszeń i przygód, zaś umiejętne sterowanie tym wszystkim warunkuje czer­panie wszelkich korzyści z aktywnego trybu życia. Coraz częściej rodziny poszukują atrak­cyjnych sposobów spędzania czasu z dzie­ćmi. Rozważmy przede wszystkim rozmaite formy turystyki, od spaceru po rodzinnej miejscowości, przez wycieczki podmiejskie i dalsze, do wędrówek podczas ferii, waka­cji, urlopów.

RODZINA

Rodzina — określenie to wywołuje u ka­żdego jednoznaczne skojarzenia. Niemal równocześnie, gdy zastanawiamy się nad ro­dziną, pojawiają się pytania o funkcje, jakie ona pełni bądź ma do spełnienia. Bez zbęd­nych wywodów i powoływania się na wyni­ki badań wiadomo, że rodzinie przypada niezwykle istotna i jednocześnie bodaj naj­ważniejsza rola — przedłużenie życia o na­stępne pokolenie, wychowanie potomstwa, ukształtowanie osobowości dzieci, zapew­nienie im pełnego, bezpiecznego i wszech­stronnego rozwoju, aby pokolenie wzrasta­jące w rodzinie otrzymało to wszystko, co uznajemy powszechnie za najlepsze, spo­łecznie akceptowane, kulturowo i moralnie godne człowieka. Specjaliści stwierdzają, że rodzina jako niezastąpiona i podstawowa komórka spo­łeczna, tworzy warunki do kontynuacji ży­cia biologicznego narodu, przez proces wy­chowania zapewnia jego ciągłość społeczno- -kulturową, przez to, iż tworzą się w niej zręby stosunków społecznych rodzina jest w stanie ukształtować emocjonalnie, moral­nie i ideowo człowieka dla przyszłości.

CYPR

Cypr. Pomimo nieustabilizowanej wewnętrznej sytuacji po­litycznej,. wywołanej, konfliktem, pomiędzy społecznością grecką i turecką, Cypr. jest atrakcyjnym ^ miejscem wypoczynku dla cu­dzoziemców. W roku 1965 Cypr odwiedziło 33 tys. turystów, w,’roku 1971 — 178.tys., w-tym. 50;tys.. Anglików,;a w roku 1972 ok. 230 tys. Oprócz tego przebywało .na Cyprze; 120 tys. uczestników- morskich wycieczek okrężnych. Rozwojowi turysty­ki na wyspie sprzyja jej położenie na. ważnych szlakach lotni­czych i morskich, łączących kraje Bliskiego i Środkowego Wscho­du,z Europą„i] Ameryką Północną,, malownicze górzyste kraj­obrazy, dobre warunki klimatyczne (w górach szczególnie atrak­cyjne są miesiące zimowe),; piaszczyste plaże, źródła mineralne, liczne zabytki antyczne i średniowieczne.

TURCJA

Podregion czarnomorsko-śródziemnomorski obejmuje Turcję i Cypr i jest regionem rozwijającej .się turystyki, na którym nie zaciążyła wojna na Bliskim Wschodzie. Turcja, władająca cieśninami Bosfor i Dardanele i mająca sze­roki dostęp do morza, rozporządza różnorodnymi, pod względem krajobrazowym i klimatycznym regionami, z których część do­skonale nadaje się do celów, rekreacyjnych. Ten europejsko-azja- tycfci (kraj posiada bardzo liczne zalbytki (kulturalne i historycz­ne, co stwarza ‚bardzo sprzyjające perspektywy, dla rozwoju tu­rystyki. W roku 1969 liczba turystów zagranicznych wynosiła 735 tys.

Włochy

Włochy to kraj skapany w basenie Morza Śródziemnego, kształtem przypominający damski but, nic więc dziwnego, że włosi mają wielkie zamiłowanie do mody. Jest to miejsce rozpoznawane jako główne centrum Kościoła rzymsko-katolickiego. Kraj posiada spektakularne rzeźby i freski, a także przebogatą kulturę, nic więc dziwnego, że do kraju przybywa wielu zaciekawionych turystów. Kraj też kojarzy się z małymi zatłoczonymi kawiarenkami, kawą i pizzą, trzy tysiące lat historii jest wspaniałą spuścizną wielu kultur. Włochy mają do zaoferowania wiele, wspaniałe kanały Wenecji, bielone piaski San Remo na Riwierze, przepiękne Alpy, wspaniałe plaże idealne na wakacje. Watykan jest stolicą Kościoła, siedzibą Papieża i miejscem gdzie zwiedzić można Bazylikę Świętego Piotra oraz Kaplicę Sykstyńską. Dla miłośników biernego wypoczynku atrakcję stanowią skutery, przytulne kawiarenki, oraz wspaniały widok na oświetlone Koloseum nocą. Te wszystkie atrakcje czynią z tego miejsca niesamowite państwo z bogata kulturą i tradycją.

ZACHOWANE ZASADY

Wiele zależy od tego, jak zostało do tego przygotowane właśnie w czasie podmiej­skich spacerów, wycieczek jednodniowych czy nawet kilkudniowych. Sądzę, że w ta­kiego typu turystyce dziecko w wieku lat dziesięciu, a na łatwym terenie nizinnym lub lekko górzystym nawet w wieku ośmiu lat, może uczestniczyć z powodzeniem. Na­leży jednak pamiętać o pilnej lekturze prze­wodników i map po to, aby dobrze obliczyć wysiłek niezbędny na pokonanie trasy przez dziecko. Najdogodniej jest planować takie wędrówki na trasach znanych rodzicom. Musi być zachowana zasada tzw. przejścia trasy, wyobrażenia sobie na niej dziecka i to nie tylko w idealnych warunkach pogodo­wych, ale również w przypadku nagłej zmiany pogody, deszczu, burzy, zimnego wiatru.W takich wyprawach zatem może brać udział dziecko już obyte z wędrówką tury­styczną, odporne na zmiany pogody, zdrowe i sprawne ruchowo, wytrzymałe, odpowied­nio wyposażone w odzież, nie obciążone ba­gażem (jedynie minimalnym — przedmiota­mi osobistego użytku, jak sweter, wiatrów­ka, skarpetki na zmianę, przybory toaletowe, ręcznik).

PODZIAŁ RÓL

Początkowo jednak powinno raczej obserwować i być obsługi­wane. Dopiero w następnym sezonie lub po kilku tego typu biwakach można dziecko włączać do czynności przy urządzaniu no­clegu, do przygotowywania posiłków, pako­wania i rozpakowywania sprzętu. Podział ról jest nieodzowny, podobnie jak na co dzień w domu. Nawet małe dziecko na bi­waku powinno być wdrażane do utrzymy­wania porządku wokół siebie, udzielania ro­dzicom pomocy, niewielkiej, ale w miarę nabywania wprawy coraz większej, przy­zwyczajane do samoobsługi.Nieco inne warunki spotkamy wędrując z dzieckiem w terenie, gdzie bazę noclegową stanowią schroniska, stacje turystyczne, stanice wodne, bazy namiotowe, bacówki tury­styczne. Mając zapewnione noclegi i zasad­niczy posiłek (śniadania i kolacje przygoto­wujemy z własnych produktów), można więcej czasu i uwagi poświęcić turystycz­nym walorom terenu. I znowu pojawia się problem — w jakim wieku dziecko nadaje się do takich wędró­wek?

OSOBNA SPRAWA

Dziecko na biwaku — to sprawa osobna i nie całkiem prosta. Po pierwsze, nie za­bieramy na biwaki niemowląt, jakkolwiek i już dla kilkulatka może to być wspaniałe przeżycie. Po drugie, dziecko na biwaku musi być przygotowane do tak niezwykłych warunków pod. względem wyposażenia, ubrania przede wszystkim, a także przyu­czone do odpowiednich w takich warunkach zachowań. Ze względu na dzieci biwak na­leży przygotować za dnia, aby po zapadnię­ciu zmroku uniknąć błądzenia wśród roz­rzuconego sprzętu, upadków spowodowa­nych nierównościami czy na skutek zaplą­tania w linki namiotu własnego lub sąsia­dów (na kempingu). Dziecko musi oswoić się z terenem, poznać rozkład ścieżek, urzą­dzeń takich jak umywalnia, ubikacja, trafić do własnego namiotu, wiedzieć skąd przy­nieść wodę. Inaczej będzie się miała sytu­acja w przypadku noclegu pod namiotem, inaczej zaś gdy wycieczka odbywa się sa­mochodem z przyczepą kempingową. Gdy decydujemy się zabrać kilkuletnie dziecko na taką wycieczkę musimy je stopniowo wdrażać do zachowań i czynności wykony­wanych przez rodzicowi.

Z NAMIOTEM CZY BEZ?

Często możliwe jest po pro­stu postawienie namiotu za zgodą właścicie­la gospodarstwa, który będzie mógł dostar­czyć wodę, pozwoli na jej zagotowanie w kuchni. Gdy zamierzamy biwakować bez namiotu, np. na sianie w stodole, należy bezwzględ­nie przestrzegać zasad bezpieczeństwa po­żarowego. Unikać jednak nocowania na sia­nie świeżo skoszonym i zwiezionym (możli­we są zatrucia olejkami eterycznymi wy­dzielanymi przez rośliny), zajmowania wię­cej miejsca niż życzy sobie tego właściciel stodoły, wygniatania siana, manipulowania sprzętami pozostawionymi w stodole itp. Do snu należy układać się we własnym śpiwo­rze lub pod kocem, nawet przykrywając się dla ciepła warstwą siana. Podłoże należy wyrównać tak, aby w czasie snu nie zsuwać się, nie spaść, gdy wybierzemy legowisko w sąsieku na podwyższeniu. Po noclegu na­leży sprawdzić, czy nie pozostały w sianie drobne przedmioty, mogące zaszkodzić kar­mionej potem tą paszą zwierzynie. Najle­piej jednak przed ułożeniem się do snu po­zostawić je w kieszeniach plecaka bądź za­pakowane wraz z ubraniem włożyć do jego wnętrza. Należy także uporządkować lego­wisko przez rozrzucenie zbitego podkładu, aby siano nadal mogło swobodnie dosuszać się po naszym odejściu.

DZIECKO NA WĘDRÓWCE

Biwakowanie w warunkach terenowych wymaga wcześniejszego przygotowania wy­posażenia, od namiotu poczynając na sprzę­cie do jedzenia i gotowania kończąc. Nie­przewidziane biwaki są tylko czasem przy­jemne, zatem należy decyzję o nocowaniu w terenie podejmować wcześniej. Zapas żywności dostosowujemy do czasu trwania wędrówki. Gdy nie zamierzamy sami przy­rządzać posiłków, trasa wędrówki musi być tak zaplanowana, aby ciepły posiłek można było kupić po drodze, w schronisku, resta­uracji, nawet u kogoś prywatnie (w regio­nach turystycznych nie jest to dla nikogo zaskakujące). Warto jednak o swoich zamia­rach uprzedzić, np. zaprzyjaźnionego gospo­darza. Suchy prowiant należy zabierać ze sobą, gdy zamierzamy biwakować w okoli­cy nie zagospodarowanej. Przygotowanie ciepłego napoju, np. herbaty, można zapew­nić sobie rozpalając w odpowiednim miej­scu (z dala od lasu, zabudowań, stert siana lub zboża) ognisko. Na rozbicie namiotu na­leży uzyskać zgodę, aby uniknąć kar za użytkowanie terenów prywatnych lub lasów państwowych.

NOCLEG NA BIWAKU

Jeśli wybierzemy się do podmiejskiego la­su, wówczas również należy czas powrotu dostosować do przyzwyczajeń dziecka, jeśli dysponujemy samochodem — może, ono przespać się w jego wnętrzu, nie zapomnij­my jednak o otwarciu okien. W czasie dłuż­szej wędrówki, z dziećmi starszymi, w porze największego nasilenia słońca należy zrobić przerwę w marszu, ochłonąć, zachęcić dzie­cko do zbierania owoców leśnych itp. czyn­ności. Gdy przewidujemy nocowanie po dro­dze, musimy po zapewnieniu dogodnego miejsca, pamiętać o zmęczeniu dziecka i wcześniejszym zakończeniu etapu wyciecz­ki. Nocleg na biwaku, we własnym namio­cie, wymaga czasu na przygotowanie go oraz posiłku wieczornego. Dziecko powinno mieć własny śpiwór i stosowną do warun­ków noclegu odzież, w postaci piżamy, dre­su lub ocieplacza. W przypadku wycieczki samochodem dziecko może nocować w nim po zapewnieniu dogodnego legowiska (roz­łożonego siedzenia, w śpiworze lub pod ko­cem); niezbędny jest namiot i sprzęt biwa­kowy dla rodziców.

BĘDĄC W TERENIE

Przyczyną zadowolenia dzie­cka jest także właściwie dobrana odzież, zabawy ruchowe, jedzenie i odpowiednio dawkowany napój. Nie wmuszajmy w dzie­cko specjalnych porcji jedzenia. Zajęte za­bawą, ruchem, wrażeniami płynącymi z nie­codziennego otoczenia nie ma łaknienia, a raczej pragnienie. Pierwszą reakcją po spa­cerze jest najczęściej senność, dopiero po powrocie do domu należy zadbać o odpo­wiedni pod względem składu i objętości po- i siłek. Będąc w terenie musimy zwracać uwagę  nie tylko na dogodność drogi czy trasy wę­drówki. W przypadku spaceru w obrębie miasta (park, ogród działkowy, botaniczny, zoologiczny, plac zabaw dziecięcych itd.) na- ; leży wyliczyć czas jego trwania tak, aby nie zakłócać rytmu życia dziecka. Jeśli w ciągu dnia zawsze o określonej porze było układane do snu, pora ta musi być zacho­wana. Zakłócenia rytmu życia powodują, że zamiast wynieść korzyści ze spaceru dzie­cko będzie zniecierpliwione, grymaśne, płaczliwe, nieznośne. Powrót do domu w po­rze snu jest nieodzowny, chyba że dziecko zniesie niedogodność snu w wózku spacero­wym. Wówczas należy — zależnie od pogo­dy — przerwać spacer, znaleźć zaciszne miejsce w parku i zabrać się do… przeczy­tania zaległej gazety, książki, do robótki na drutach, rozmowy.

GDY DOPADNIE ZMĘCZENIE

Należy pilnie obserwować dziecko, aby nie przemęczyć go nadmiarem wysiłku i wrażeń. Ewentualnych oznak takiego sta­nu nie należy przełamywać podniesionym głosem, klapsami, straszeniem, bo następna wycieczka będzie dla niego trudna do znie­sienia już w chwili wyjścia z domu. Wyo­braźnia dziecka pracuje, lęk jest hamulcem przeżyć pozytywnych. Wszak musimy pa­miętać, że każdy spacer, wycieczka czy dłuż­sza wędrówka mają dziecku i rodzicom do­starczyć przeżyć radosnych, psychicznie po­zytywnych, rozwijających wyobraźnię, zmysł obserwacji, samodzielność. Lęk przed karą, bólem, gniewnym głosem rodziców powodu­je u dziecka niechęć do zabawy, stawiania pytań, hamuje otwarcie na otoczenie. Wra­żenie pozytywne zapewnić może tylko ży- j czliwość i pomoc udzielana dziecku, zain­teresowanie tym, czym ono się zaciekawi, rozmowa z dzieckiem (ale bez egzaminowa­nia, uczenia nazw aż do perfekcji, zawiłych wyjaśnień na temat rzeczy i spotykanych ; zjawisk itp.).

WYPOSAŻENIE DZIECKA

Nie­odzowne jest posiadanie peleryny nieprze­makalnej lub takiejże kurtki do okrycia dziecka podczas deszczu.Nie zmuszajmy dziecka do przemierzania wielu kilometrów. Należy raczej nieść je w specjalnych nosiłkach, w przypadku mar­szu równą drogą — można dziecko wieźć w składanym wózku. Jednak jak najczęściej trzeba zachęcać je do samodzielnych kro­ków, przerywać spacer w celu pokazania dziecku czegoś po drodze, organizowania prostych zabaw, w czasie których pobiega, np. za piłką. Ważne jest aby rodzice brali ‚ udział w tych zabawach, zachęcając dziecko do ruchu na wolnym powietrzu. Gdy na spa­cerze znajdzie się kilku rówieśników, wtedy jedno z rodziców powinno wziąć na siebie rolę, wodzireja zabawy, rozjemcy sporów, bezpośredniego opiekuna baczącego, aby ni­komu nie przydarzyła się bolesna przygoda. Ubranie w tym czasie należy zredukować do niezbędnego, zależnie od pogody. Po skończonej zabawie trzeba sprawdzić czy dziecko nie spociło się nadmiernie. Zmiana wilgotnej koszulki jest niezbędna, a następ­nie ubranie w suchą odzież, najlepiej o jed­ną warstwę więcej niż w czasie zabawy. Ewentualne zmęczenie należy niwelować wolnym spacerem lub przebyciem następ­nego etapu wędrówki z dzieckiem.

DZIECKO NA WYCIECZCE

Dla naszych rozważań istotne jest także to, jak ubrać na spacer, wycieczkę czy wę­drówkę dziecko. Niektóre wskazania obo­wiązują w tym przypadku bez wyjątku — odzież musi zapewniać dziecku swobodę ru­chów, chronić przed urazami. Musi być przeznaczona do zabrudzenia, dziecko — jak mawiają doświadczeni w turystyce rodzi­ce — może być jednocześnie nieco zabru­dzone i szczęśliwe, natomiast trudniej o za­dowolenie dziecka, gdy karze się je za za­brudzenie ubrania, rąk, zadraśnięty palec. Trzeba wziąć za każdym razem pod uwagę pogodę, ale dbać i o to, aby dziecko zbyt grubo ubrane nie zapociło się idąc, bawiąc się z rówieśnikami lub rodzicami. Posiada­cze samochodu mają większe możliwości za­brania zmiany ubrania, dodatkowego swe­terka czy obuwia. Wędrujący pieszo powin­ni przewidzieć, że niezbędne rzeczy weźmie do niewielkiego plecaka któreś z rodziców. Opiekunowie małego dziecka oczywiście za­biorą pieluchy, rodzice starszego — ewentu­alnie sweterek, majteczki, spodenki, gdy upalnie — koniecznie nakrycie główki.